Metalowa tęcza, czyli naklejki na paznokcie trochę inaczej
Czytacie instrukcje obsługi? Ja przeważnie tego nie robię. No chyba, że chodzi np. o naklejki na paznokcie, wtedy wolę raczej niczego nie zepsuć i dokładnie studiuję poszczególne kroki opisane na kartoniku. Wyjątkiem od tego wyjątku są naklejki wodne, które zawsze montuje się tak samo. Dzisiaj jednak pokażę Wam mani z naklejkami, które wodne nie są, a jednak przy ich zastosowaniu postanowiłam całkowicie zignorować instrukcję obsługi.
Naklejki wygrzebałam z mocno przykurzonego pudełka, w którym trzymam takie rzeczy. Wg instrukcji należałoby je nakładać na gołe paznokcie i tyle. Niespecjalnie mi to pasowało, zwłaszcza, że naklejki rozmiarem nie bardzo chciały dopasować się do moich paznokci.
Żeby zatuszować fakt, że naklejki są zbyt wąskie postanowiłam zamontować je na czarnym lakierze. Postawiłam na jedną warstwę Colour Alike ~Typografia~ L. Wyszłam z założenia, że skoro metaliczne łatki są przetykane czarnymi plamami, to powinno się to nieźle zgrać.
Montowanie naklejek na lakierze, który nie miał za dużej szansy na porządne utrwalenie jest akcją raczej ryzykowną, ale udało mi się to bez większych problemów. Naklejki dały się trochę naciągać i dopasowały się do kształtu moich paznokci.
Po odpiłowaniu nadmiaru naklejek z końcówek paznokci doszłam do wniosku, że w mani brakuje mi jakiegoś wykończenia i wcale nie chodziło mi o top. Ostatecznie zdecydowałam się na dołożenie czarnej ramki wokół paznokci. Nie musiałam tego robić zbyt dokładnie dzięki czarnym plamom na naklejkach. Prawie zapomniałam napisać, że ramkę zrobiłam przy pomocy Colour Alike ~Typografia~ L.
Spodziewałam się, że nałożenie topu przyspieszającego wysychanie może pomarszczyć naklejki, więc zaczęłam od zwykłego topu, który i tak je zmarszczył. Po drugiej warstwie zwykłego topu dołożyłam jeszcze warstwę Poshe, które wszystkie zmarszczki ładnie pokryło. W sumie to wyszło mi to trochę jak folia zatopiona w żelu.
Ciekawa jestem jak u Was wygląda trzymanie się instrukcji obsługi ;)












KAsia
24 października 2017 at 08:53HA! czyli jednak! :D
hatsu hinoiri
1 listopada 2017 at 09:41Dla takich oryginalnych wyjątków mogę zrobić wyjątek ;)
Poza tym nawet jak ktoś potrafi, to nie znaczy, że zawsze mu się chce XD
Nail Crazinesss
24 października 2017 at 10:18Zanim przeczytałam “co i jak” to myślałam, że to właśnie folia transferowa :) Uzyskałaś fajny efekt, podoba mi się !
hatsu hinoiri
1 listopada 2017 at 09:42Z folią transferową mi tak nie wychodzi, top psuje mi ją w o wiele brzydszy sposób :(
cytrynka
24 października 2017 at 10:52bardzo mi sie podobaja
hatsu hinoiri
1 listopada 2017 at 09:48Bardzo mi miło :)
Asiulcowa
24 października 2017 at 13:39Mam naklejki z aliexpress, ktore sa niby wodnymi, a ze ja tego nie wyczytalam, bo sa 3d to maltretowalam je na suchą i zastanawialam sie czemu tak sie psuja :D.
Swietne mani, odstraszacz jesieni :)
hatsu hinoiri
1 listopada 2017 at 09:49Te na 100% nie są wodne, ale też nie są przeznaczone do nakładania na jakikolwiek lakier ;)
Magda
24 października 2017 at 15:59Fajny efekt :)
hatsu hinoiri
1 listopada 2017 at 09:50Dziękuję :)
www.ekosmetycznie.pl
24 października 2017 at 16:52Cudownie <3
hatsu hinoiri
1 listopada 2017 at 09:54Dziękuję :)
jolkag78
24 października 2017 at 18:17ładnie wyglądają!
hatsu hinoiri
1 listopada 2017 at 09:55Dzięki :)
eliza
28 października 2017 at 09:18Podoba mi się rezultat! Ja czasem nie mam cierpliwości do tego typu ozdób… :P
hatsu hinoiri
1 listopada 2017 at 09:55Ja czasem mam ;)