Halloween z wrednymi lampionami

Halloween można lubić albo nie. Jednak nie da się ukryć, że jest to jedyna okazja w roku na “mroczne” zwariowane paznokcie, kiedy ludzie na ich widok nie pukają się w czoło, tylko oglądają z uśmiechem. Zatem mimo braku rozrywkowego nastroju postanowiłam skorzystać z okazji i trochę zaszaleć.

halloween

Inspiracją dla dzisiejszego mani jest to zdjęcie. Na starcie miałam do wyboru dwie metody wykonania zdobienia. Pierwsza to pomalować paznokcie na pomarańczowo i czarnym lakierem zamalowanie części paznokci tak, by pozostawić wredne facjaty. Ta metoda wymaga bardzo dokładnego operowania pędzelkiem przy skórkach.  Przeważnie po skończeniu mani okazuje się, że i tak tło mi gdzieś wystaje. Istne czary. Postanowiłam zatem skorzystać z drugiej metody, czyli pomalowania paznokci na czarno i wymalowania na nich uroczych twarzyczek.

halloween

Czerń to jak zwykle u mnie Colour Alike Typografia L. Tym razem nałożyłam tylko jedną warstwę, co oczywiście wystarcza, bo lakier jest bardzo mocno napigmentowany.

halloween

Na czarnym tle wymalowałam przy pomocy białej farby akrylowej wredne paszcze. Biały kolor był niezbędny do podbicia pomarańczowego lakieru. Wszystkie osoby używające często neonów wiedzą, że wiele z nich najmocniejszy efekt daje na białym tle.

halloween

Białe fragmenty pokryłam następnie pomarańczowym Orly Tropical Pop. Lakierem maluje się mniej precyzyjnie niż farbą akrylową, więc gdzieniegdzie powyjeżdżałam na czarne tło, ale Tropical Pop nakładany cienko nie jest mocno kryjący, więc się tym nawet nie przejęłam. Widać to jedynie na zdjęciach.

halloween

Za to odrobinę przejęłam się, gdy przy utrwalaniu i wyrównywaniu mani przy pomocy warstwy Poshe Tropical Pop zaczął się rozmazywać. Po chwili namysłu stwierdziłam, że nie ma tego złego, można to wziąć za rozchodzące się wiązki światła ;)

halloween

A jak tam na Was działają mroczne klimaty? Lubicie czasem wymalować coś strasznego na paznokciach?

halloween

halloween

halloween

halloween

halloween

Leave a Reply