Sklep dobrarada.com.pl, i-nails 3in1 X-hybrid i kot pin-up

Na sklep dobrarada.com.pl trafiłam jeszcze przed założeniem bloga, czyli ponad 6 lat temu. To tam kupiłam moje pierwsze farbki akrylowe, pędzelki, sondy, wzorniki i inne cuda. Nie da się ukryć, że mam do niego sentyment, ponieważ kojarzy mi się z początkami nowego hobby. Same pozytywne wspomnienia ;)
Parę tygodni temu dostałam od dobrarada.com.pl propozycję wypróbowania paru rzeczy z ich asortymentu. Sentyment oraz ciekawość zwyciężyły. Najwyższa pora podzielić się wrażeniami.

Zacznę rzeczy, nad którymi nie będę się długo rozpisywać, czyli pilników. W sklepie jest ich całkiem duży wybór w różnych kształtach, gradacjach i kolorach.

pilnik

Do mnie trafiły pilniki i-nals, która jest marką sklepu: banan o gradacji 180/240, elipsa 100/180 oraz prosty 80/100. Banan i pilnik prosty kosztują 3,30 zł za sztukę, natomiast elipsa 3,99.
Jak widać na zdjęciu każdy pilnik ma na sobie zaznaczoną gradację, nie widać za to, że przyszły do mnie w woreczkach foliowych. Pilniki wyglądają na dobrze wykonane, trzon mają z elastycznego plastiku, więc powinny być wytrzymałe. Używałam ich na razie tylko kilka razy, w tym raz do spiłowania topu z hybrydy i sprawdzały się bez zarzutu.

naklejki wodne

naklejki wodne

naklejki wodne

W sklepie dobrarada.com.pl jest duży wybór różnych naklejek, jednak ja najchętniej sięgam po naklejki wodne. Obejrzenie oferty tylko tego działu zajęło mi ładnych parę minut. Ciężko mi się było na coś zdecydować, bo niektóre z proponowanych wzorów posiadam, ale gdy tylko trafiłam na te dwa duże sety ze zdjęć  wiedziałam, że przepadałam. Zestaw z kotami kosztuje 5,99 zł, zestaw z azjatkami – 5,99 zł, naklejki z piórkami – 2,49 zł, naklejki z serduszkami – 2,49 zł, Marilyn Monroe – 2,49 zł. Na razie wypróbowałam jedynie naklejki z kotami, ale o tym będzie pod koniec posta, przy okazji opisu wykonania manicure.

nail art pen

nail art pen

Jako, że jestem fanką wszelkiego nail artu musiałam sprawdzić jak będą się u mnie “spisywać” pisaki do zdobień. Postawiłam na standardową czerń i biel. Cena pisaków to 9,99 zł za pojemność 7 ml.
Nail Art Pen przyszły w ładnych plastikowych opakowaniach z informacją w języku angielskim jakie to one są łatwe i cudowne w użyciu. Same pisaki mają w środku kuleczkę do mieszania wkładu opartego na bazie wody. Końcówkę malującą mają wykonaną z plastiku z ponacinanymi malutkimi rowkami. Żeby zaczęły malować trzeba je rozruszać naciskając kilka-kilkanaście razy końcówką na podłoże, wciskając ją przy tym w obudowę. Przez tę plastikową końcówkę zdobienie standardowych lakierów należy odłożyć do momentu aż będziemy mieć całkowitą pewność, że lakier jest utwardzony. Inaczej można sobie zrobić nieładne dziury w jego powierzchni. No chyba, że akurat ktoś chce uprawiać płaskorzeźbę, ale to z kolei może zepsuć pisak ;)
Malowanie tymi wynalazkami jest bezproblemowe. Płyn swobodnie przedostaje się przez końcówkę i nie ma potrzeby mocnego dociskania pisaka do paznokcia. Naciskiem można regulować grubość linii, chociaż to wymaga wprawy. Czarny pisak to w ogóle mistrzostwo jeżeli chodzi o napigmentowanie, gorzej jest z białym. Poniżej kilka szybkich zdobień z wykorzystaniem obu pisaków.

nail art pen

Przy malowaniu zauważyłam, że płyn przez chwilę zostaje na paznokciu mokry, można go wtedy zetrzeć czymkolwiek. Gdy już wyschnął ścierałam go cleanerem – schodził bez problemu. Opakowanie twierdzi, że wystarczy mokry wacik, ale tego akurat nie sprawdziłam.
Zdobienia wykonałam na hybrydach, ale do utrwalenia użyłam topu hybrydowego jaki i “zwykłego” topu z przyspieszonym wysychaniem, czyli Poshe. Top hybrydowy nie naruszył wzorów. Ciekawa sprawa, że Poshe czarnego ptaka zostawiło w spokoju, natomiast biały kontur rybki ściągnęło i musiałam malować ją jeszcze raz. Ale to pewnie moja wina. Zdobienie zaczęłam od namalowania transparentnego kształtu ryby (biała hybryda + bezbarwny top), którego nie przemyłam cleanerem. Prawdopodobnie pisak nie trzymał się przez warstwę dyspersyjną. Nie ma to jak roztrzepanie.

X-hybrid

No i wreszcie punkt główny programu, czyli żele hybrydowe 3w1 marki sklepu, czyli i-nails z najnowszej linii X-hybrid oraz żel hybrydowy i-nails Hybrid BASE/TOP. Lakiery kolorowe o pojemności 6 ml kosztują 15,90 zł, natomiast top jest aktualnie w promocji i za 6 ml trzeba zapłacić 9,99 zł.

X-hybrid

Informacja ze strony sklepu:
X-hybrid to najwyższej jakości żel hybrydowy, wyprodukowany w USA przy użyciu najnowszych technologii. Jest bardzo trwały, ma niespotykaną wytrzymałość, podobną jak żele uv. Jest produktem 3w1 – nie wymaga stosowania bazy ani nabłyszczacza, ale gdy jest taka konieczność można ich użyć. X-hybrid jest kompatybilny ze wszystkimi bazami i topami dostępnymi na rynku. Nie wytrąca lepkiej warstwy dyspersyjnej, co sprawia, że nie trzeba go przemywać cleanerem. Nie odpryskuje i nie rozwarstwia się. Posiada bardzo mocny pigment, co sprawia że wystarczają już 2 warstwy. Kolor jest bardzo odporny – nie ulega odbarwieniom.
Żel X-hybrid utwardza się w standardowych lampach UV, jak również w lampach LED UV. Wymagają lampy LED UV o mocy min. 9W. Zalecana moc lampy to 12W lub więcej.

X-hybrid

Wszystkie osoby, które mnie znają wiedzą, że do stosowania lakierów bez bazy i topu podchodzę jak do wizyty u dentysty. Nie lubię, nie chcę, ogólnie mówiąc kłóci się to z moim światopoglądem. No ale postanowiłam poświęcić parę paznokci i sprawdzić jak zniosą takie traktowanie. Jednocześnie chciałam sprawdzić czy rzeczywiście lakiery dobrze współpracują z topami i bazami innych firm. I w ten oto sposób powstała najbardziej skomplikowana rozpiska użytych w mani lakierów jaką kiedykolwiek zrobiłam. Ale Wam jej nie pokażę, bo jest brzydka, popisana, a wam totalnie niepotrzebna ;)

pin-up

Do wykonania mani użyłam X-hybrid 01 White oraz 38 Neon Pink. Podchodziłam do nich ostrożnie głównie przez informację o “mocnym pigmencie” i przez wzornik, na którym niektóre lakiery pomarszczyły się przy utwardzaniu. Przez tą ostrożność biały lakier musiałam nakładać 3 razy, bo po drugiej super cienkiej warstwie widać było lekkie prześwity. Chyba przesadziłam z tą ostrożnością. Różowemu neonowi wystarczyły dwie warstwy. Oba lakiery są gęste, ale nieźle mi się nimi operowało nawet przy skórkach. Przy utwardzaniu nie miałam żadnych problemów (lampa UV o mocy 36W), nie zauważyłam również żeby coś się zaczęło marszczyć.

pin-up

W mani postanowiłam użyć kocich naklejek – nie mogłam się oprzeć temu rudemu pyszczkowi w stylizacji pin-up. Okazało się, że naklejki są na moje paznokcie za duże, ale bez jakieś wielkiej tragedii, bo najważniejsze elementy się mieściły. Gorzej, że akurat te egzemplarze nie bardzo się chciały trzymać płytki. Ale nie ze mną takie numery. potraktowałam je pędzelkiem z acetonem i od razu zaczęły się trzymać. Tym samym pędzelkiem oddzieliłam nadmiar naklejek strzępiąc im przy okazji krawędź. Naklejki utrwaliłam warstwą i-nails Hybrid BASE/TOP. Na reszcie paznokci wykonałam sondą kropki, a maluszki zostawiłam gołe. Na niektórych paznokciach dodałam jeszcze top od NeoNail.

pin-up

Zdobienie nosiłam przez dwa tygodnie i muszę stwierdzić, że paznokcie nie miały ze mną lekko. Po pierwszym dniu zauważyłam, że paznokieć z naklejką na prawej ręce odrobinę uszkodziłam brelokiem od kluczy (wiedźmiński medalion ma dużo ostrych krawędzi). Nałożyłam zatem drugą warstwę i-nails Hybrid BASE/TOP i od tego momentu wszytko na tych paznokciach trzymało się bez zarzutu. Istny monolit.

pin-up

Po tygodniu noszenia zauważyłam na małym paznokciu całkiem spory odprysk. Po bliższych oględzinach i ściągnięciu lakieru doszłam do wniosku, że musiałam tym paznokciem w coś uderzyć, więc w sumie hybryda uratowała go przez połamaniem. I już wszystko już byłoby cacy, gdyby nie palec wskazujący prawej ręki. Najpierw zaczął z niego schodzić Dry Top od NeoNail, a później biała X-hybrid. Na tym paznokciu nałożyłam kolor bez bazy, ale to nie jest raczej powodem takiego zachowania, bo oprócz niego jeszcze 5 innych paznokci nie zabezpieczyłam bazą i wszystkie trzymały się dobrze.

pin-up

Ściąganie hybryd to nie jest moje ulubione zajęcie i tutaj nie było niestety wyjątku ;) Zaczęłam od spiłowania wierzchniej warstwy, a później potraktowałam lakier acetonem. Schodziło różnie, najgorzej szło z bazą Fleksi od Mistero Milano. W sumie nic dziwnego, bo tam było najwięcej warstw do odmoczenia. Ale jakieś wielkiej tragedii nie było.

pin-up

Po ściągnięciu lakierów nie zauważyłam różnicy w kondycji paznokci, na których nie zastosowałam bazy, od tych potraktowanych bazą.

pin-up

Seria X-hybrid jest moim zdaniem godna uwagi i na pewno jeszcze po nią sięgnę. Szkoda tylko, że kolory nie są bardziej “szalone”, bo cena tych lakierów jest bardzo atrakcyjna.

pin-up

18 komentarzy

  1. cytrynka

    3 października 2017 at 09:38

    o rany zapomiałam ze ten sklep istnieje jeszcze :D gratuluje wspołpracy

  2. Asiulcowa

    3 października 2017 at 10:01

    O tych hybrydach nie slyszalam. Natomiast naklejki strasznie drogie. Identyczne na allegro kosztuja zlotowke za arkusik, a na aliexress jeszcze mniej. :)

    1. hatsu hinoiri

      8 października 2017 at 10:44

      Dawno naklejek nie kupowałam, ale wierzę na słowo. Z AliExpress wszystkim ciężko konkurować pod względem cen ;)

  3. Jagodowa

    3 października 2017 at 10:56

    Lakiery godne uwagi :)
    Zdobienie super! Kociak przesłodki ;-)

    1. hatsu hinoiri

      8 października 2017 at 10:45

      Kociak od razu podbił moje serce ;)

  4. StyleNails&You

    3 października 2017 at 11:55

    Naklejki z kotami są świetne :) Akurat posiadam te, które wykorzystałaś w swoim mani, ale jakoś żal mi je zużyć :P

    1. hatsu hinoiri

      8 października 2017 at 10:48

      Mam tak z niektórymi rzeczami, ale przy okazji paznokci jakoś daję radę, bo zawsze zostają mi zdjęcia do oglądania :D

  5. Nail Crazinesss

    4 października 2017 at 07:42

    Zupełnie zapomniałam o tym sklepie. A tam kupiłam lata temu moje pierwsze wzorniki i naklejki wodne (chyba też jestem sentymentalna) :) Świetne zdobienie, pin-up kot po prostu wymiata!

    1. hatsu hinoiri

      8 października 2017 at 10:50

      Widzę, że nie tylko ja tam przygodę z nail artem zaczynałam ;)

  6. kleopatre

    4 października 2017 at 09:49

    Generalnie nie lubię hybryd monofazowych, bo trafiłam na kilka naprawdę okropnych, ale te hybrydy znam i mam i przyznaję, że to najlepsza monofaza z jaką miałam do czynienia :)

    1. hatsu hinoiri

      8 października 2017 at 10:51

      Nie używałam jeszcze takich hybryd, bo jak już pisałam bez bazy i topu czuję się dziwnie, więc nie mam porównania. Ale te sprawdziły się nieźle :)

  7. Florka

    4 października 2017 at 17:07

    Pazurki mega oryginalne, ale przy tym naprawdę ładne. Ja lubię jak osoby wyróżniają się chociażby manicure paznokciowym :)

    1. hatsu hinoiri

      8 października 2017 at 10:52

      A ja lubię się wyróżniać paznokciami ;)

  8. Yasinisi

    6 października 2017 at 14:08

    Znam i też lubię ten sklep. Moje ukochane cążki do skórek mam właśnie od nich.

    1. hatsu hinoiri

      10 października 2017 at 20:01

      A ja się do dzisiaj nie dorobiłam cążek do paznokci. Pewnie dlatego, że potrzebuję ich raz na “ruski rok” ;)

  9. Inanna

    9 października 2017 at 11:40

    Dobrarada… te wspomnienia. I drożyzna :-D
    Pamiętam jak dziś, kupowałam kilka lat temu u nich tasiemkę do zdobień z jakieś chore 7/8zł za sztukę! A najlepsze jest to, że mam ją do dziś i nigdy jej nie użyłam XD

    1. hatsu hinoiri

      10 października 2017 at 20:03

      To popatrz, jak sobie przeliczysz cenę na rok/miesąc/tydzień, to straszna taniocha wychodzi ;) Ciekawa jestem ilu osobom udało się te tasiemki zużyć, ja mam zapas do końca życia ;D

Leave a Reply