Mutagen Masquerade

Dzisiaj dwa lakiery, które z powodzeniem mogą robić za sześć. Duochromy nie są moim ulubionym wykończeniem, bo zwykle widać w nich pociągnięcia pędzelka, co mnie strasznie irytuje. Jednak porządnemu duochromowi wejścia do mojego domu nie zabronię. A te dwa egzemplarze zaliczam do tych porządnych ;)
Na palcu wskazującym, środkowym i małym mam dwie warstwy ILNP ~ Masquerade. Na kciuku i serdecznym dwie warstwy ILNP ~ Mutagen. Całość utrwalona topem.
Zdjęć dużo, bo oczywiście, jak to zwykle u mnie przy duochromach, nie umiałam zdecydować, które odrzucić.
Ostatnio mam problemy z zebraniem się i zrobieniem zdjęć zaraz po pomalowaniu paznokci (pewnie dlatego, że maluję je w niedzielę wieczorem, a poniedziałek mam ciężki). Pokazywany dzisiaj mani obfotografowałam dopiero po kilku dniach, stąd starte końcówki i takie tam.
Zdjęcia w sztucznym świetle

26 komentarzy

  1. Jagodowa^^

    3 kwietnia 2015 at 19:04

    Jak to możliwe, że po kilku dniach noszenia masz lakier na paznokciach wyglądający jak świeżo wyschnięty? Mi lakier po dwóch dniach z paznokci złazi ;-(
    Piękna fuzja kolorów! Cudnie!

    1. hatsu hinoiri

      4 kwietnia 2015 at 11:34

      Może dlatego, że znalazłam idealną dla mnie bazę i top ;) Bez tego mani nie ma szans na dłuższe życie. Chociaż niektóre lakiery po prostu lubią życie uprzykrzać i złażą po dniu noszenia.

  2. Syla

    3 kwietnia 2015 at 23:48

    Kolorek z kciuka i serdecznego to moj faworyt, ładniutki!!!

  3. Monika Majewska - Chuchała

    10 kwietnia 2015 at 13:49

    Ale ładne! Aż pozieleniałam z zazdrości :)

  4. Słomka

    18 kwietnia 2015 at 00:03

    Ostatnio też tak zmieniam kolory, raz jestem zaczerwieniona od wiatru, raz sina z zimna, innym razem blada jak ściana. No ale lakiery zdecydowanie ładniejsze ode mnie :D

    1. hatsu hinoiri

      2 maja 2015 at 14:44

      bwahahahaha
      Ale mam nadzieję, że jednak nie masz aż tak ekstremalnie mocnych barw, bo to już z lekarzem trzeba by było konsultować :O

Leave a Reply