Golden Rose Galaxy 20

Wróciłam do żywych i mam zamiar zarzucić Was postami ;p Na pierwszy ogień pójdą wszelkie recenzje, bo nie lubię jak wiszą nade mną obowiązki, nawet tak przyjemne jak recenzowanie lakierów ;)
Pod koniec stycznia chwaliłam się paczką z lakierami Golden Rose z serii Galaxy i przy okazji poprosiłam Was o pomoc w decyzji o kolejności ich pokazywania. W trzydniowej ankiecie wygrał Golden Rose Galaxy nr 20, z czego się cieszę, bo od razu wpadł mi w oko ;) 
Informacje z butelki:
GR GALAXY LAKIER DO PAZNOKCI
Seria teksturowych lakierów z drobinkami brokatu o różnym efekcie wizualnym.
Pojemność 10,3 ml
Zdatny do użycia przez 8 miesięcy po otwarciu (serio kto by się tym przejmował ;p)
Cena na stronie internetowej sklepu Golden Rose to 12,90 zł.
Lakier składa się z czarnej bazy, małych srebrnych heksów, jeszcze mniejszych złotych i czarnych kropeczek. Przyjemniej tak mi podpowiada moja wada wzroku ;p Zdecydowanie nie nadaje się do typowego layeringu, bo jest niesamowicie gęsty i naładowany drobinami. Przez to naładowanie trochę trudno się nim operuje, zwłaszcza przy skórkach, ale nie jest to jakaś tragedia. Lakier rozkłada się ładnie na paznokciu, tworząc równą warstwę, chociaż niewprawna ręka może narobić niezłego bałaganu ;p 
Można nosić go solo, wtedy najlepiej wyglądają dwie warstwy. Niestety noszony solo nie jest specjalnie wytrzymały, ale to normalne u takich lakierów. Na szczęście warstwa tego lakieru nałożona na czarną bazę daje równie piękny efekt i pozwala cieszyć się mani przez dłuższy czas (tyle ile wytrzyma czarny lakier). 
Golden Rose Galaxy nr 20 wysycha szybko, chociaż można się na to nabrać i uszkodzić go zanim się utwardzi, ale to też nie trwa zbyt długo. Po wyschnięciu jest szorstki, ale na szczęście nie haczy ani ubrań ani włosów (chociaż rajstop bym mu nie dała do próbowania ;p). Oczywiście można go pokryć topem, żeby paznokcie wygładzić, w takiej wersji też wygląda pięknie (pokażę w następnym poście).
I na koniec zmywanie. Na szczęście nie jest straszne, obejdzie się bez metody z folią. Wystarczą dobrze nasączone waciki i dłuższa chwila na porządne rozpuszczenie bazy.
2 warstwy Golden Rose Galaxy nr 20 w słońcu:

2 warstwy Golden Rose Galaxy nr 20 w cieniu:

1 warstwa Colour Alike Typografia L + 1 warstwa Golden Rose Galaxy nr 20
Zdjęcia w słońcu:

27 komentarzy

  1. Chilli

    17 lutego 2014 at 11:57

    ten galaxiak akurat mi się podoba ;] ale, ale jaka zmiana kształtu :D

  2. Natalia Lily

    17 lutego 2014 at 12:15

    Bajeczny jest! Taki karnawałowy..muszę go mieć;)

  3. Dzień z życia M.

    17 lutego 2014 at 12:22

    Nie powiem, prezentuje się całkiem całkiem.
    A już skreśliłam tą serię:P

    1. hatsu hinoiri

      19 lutego 2014 at 17:16

      Seria ma chyba 25 lakierów, kilka musi być godnych uwagi ;)

  4. Redhead Nails

    17 lutego 2014 at 13:43

    z bardzo bliska wygląda super, ale już z daleka mi się nie podoba. no i jak sobie pomyślę o zmywaniu… brr… ;)

    1. hatsu hinoiri

      19 lutego 2014 at 17:21

      Lool przecież wyraźnie napisałam na końcu, że zmywanie nie jest straszne ;p

  5. żaneta serocka

    17 lutego 2014 at 13:45

    cudowne, piaski i brokaty to moje hity, piękne paznokcie.

  6. SkyBlueVelvet Nails

    17 lutego 2014 at 14:05

    Piękny jest ! Uwielbiam takie świecidełka :3

  7. Justyna

    17 lutego 2014 at 14:07

    Bardzo ładny. Taki karnawałowy :-)

  8. aalimkaa

    17 lutego 2014 at 14:10

    Ja nie wiem jak Ty to robisz :) Kompletnie ta seria mi się nie podoba, a patrząc na Twoje zdjęcia mam ochotę na te lakiery! :)

    1. hatsu hinoiri

      19 lutego 2014 at 17:23

      Bo przez moje zdjęcia przebija moja bezgraniczna miłość do lakierów ;)

  9. Nina17Sol

    17 lutego 2014 at 14:52

    Na stronie Golden Rose seria szału nie robi, ale u Ciebie śliczny:)

    1. hatsu hinoiri

      19 lutego 2014 at 17:24

      Jak dla mnie na sklepowych stronach mało który lakier dobrze wygląda ;)

  10. Mrs Mysza

    17 lutego 2014 at 14:53

    Wow, wygląda obłędnie :)

  11. My roses nails

    17 lutego 2014 at 18:51

    świetnie u Ciebie wygląda :)
    ja się trochę zraziłam do tej serii, mam nr 22 i wygląda na prawdę świetnie, ale na drugi dzień odchodzi płatami…

    1. hatsu hinoiri

      19 lutego 2014 at 17:26

      Ten się mnie trzymał, ale nr 19 też mi takie sztuki robił. Ale to akurat zdarza się różnym firmom, które takie wykończenie robią. Moim zdaniem najlepiej takie drobne glittery trzymają się na kolorowej bazie.

  12. sabbatha

    20 lutego 2014 at 17:28

    aaaaa jaaaaaa goooooooo nieeeeeeeeeeeeeeeee maaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaam :C :C :C

Leave a Reply