Klasyczne połączenie

Są takie lakiery, których nazwy w głowach lakieroholiczek zakorzeniły się już chyba na zawsze, niezależnie od tego czy są ich obiektem pożądania czy też nie. Po prostu od razu wiemy co to za osobnik ;) MaxFactor Fantasy Fire jest dla mnie jednym z takich właśnie lakierów. Kiedyś dostępny tylko zagranicą, w końcu trafił do Rossmanna i przez jakiś czas ciężko go było upolować, teraz już nie ma z tym raczej żadnych problemów. Teoretycznie jest to lakier samodzielny, ale moim zdaniem nakładany na coś granatowego przechodzi do zupełnie innej ligi i tego się będę trzymać. Z tego co widziałam w Internecie najczęściej nakładany jest na Barry M 312 Indigo i w takim wydaniu zaprezentuję go dzisiaj. Na paznokciach widać dwie warstwy Fantasy Fire na dwóch warstwach Indigo. Całość pokryta warstwą Poshe, bo cierpliwość przy czekaniu na wyschnięcie mani to nie jest moja mocna strona ;p
Zdjęć jest od groma i trochę, bo nie mogłam się zdecydować przy wybieraniu, a i tak się mocno ograniczałam ;p Na zakończenie mrożący krew w żyłach film z mani zmieniającym kolor. Mrozi krew w żyłach głównie przez jakość ;) Jakby ktoś miał problem z błędnikiem, to nie polecam oglądać, bo można się choroby morskiej nabawić ;p
No to miłego oglądania :]
Zdjęcia w słońcu:

 

 Zdjęcia w cieniu:

Parę zbliżeń pod lampką:

 

I film:

65 komentarzy

  1. Zielone Serduszko

    14 września 2013 at 11:53

    Coś pięknego! A i filmik fajny :) Ostatnio też chciałam pokazać urodę pewnego lakieru w filmiku. Nagrałam, zmontowałam, wgrałam na YT i pół dnia biłam się z myślami czy to opublikować. W końcu zrezygnowałam, jakość była średnia :/

    1. hatsu-hinoiri

      16 września 2013 at 14:30

      Trzeba było dać :) w końcu u mnie też jakość nie powala ;)

  2. Basia8212

    14 września 2013 at 11:54

    Przepiękny ten lakier,nie można oderwać wzroku!

  3. Agni

    14 września 2013 at 11:55

    Ta moja matematyka :D (lepiej się kompromitować nie będę :D)
    Od publikacji siedzę i się gapię na ten lakier. Juz się zachwycałam jak widziałam go u Ciebie na Insta… O mamo… cudowne połączenie! Ślinka leci!

  4. klamarta.

    14 września 2013 at 12:05

    Coś… niesamowitego. Takiego połączenia chyba jeszcze nie widziałam.;)

  5. sia

    14 września 2013 at 12:05

    też go przeważnie nakładam na granat :) ewentualnie na czerń i wtedy się robi taki czerwono-brązowo-złoty ;)

    1. hatsu-hinoiri

      16 września 2013 at 14:32

      Na czerni jeszcze nie nosiłam, trzeba będzie kiedyś spróbować ;)

  6. Farizah

    14 września 2013 at 12:34

    o mamo jakie cudo! musze kupic. a mam pytanie co jest lepsze poshe czy seche vite?

    1. hatsu-hinoiri

      14 września 2013 at 12:39

      Dla mnie Poshe, bo łatwiej go ujarzmić i mniej kłopotów sprawia ;)
      Ale Seche też lubiłam :)

  7. Ivy is my second name!

    14 września 2013 at 12:35

    efekt jest niesamowity! cudownie wyglądają, kojarzą mi się z taką rozgwieżdżoną galaktyką, piękne!;)

  8. m_and_z

    14 września 2013 at 12:47

    i znowu mam na niego ochotę :D

  9. Callais

    14 września 2013 at 12:47

    cóż za piękność wyszła :) do lakierów MaxFactor nigdy mnie nie ciągnęło, a teraz czuję, że muszę go zdobyć :)

    1. hatsu-hinoiri

      16 września 2013 at 14:33

      Mnie też nie, ale ten jest wyjątkowy ;)

  10. Arnell

    14 września 2013 at 12:53

    Jest tak niesamowity, że zastanawiam się, czemu ja go jeszcze nie kupiłam!

  11. Engine

    14 września 2013 at 14:05

    boże kochany co to za cudo!!!!! :) świetny filmik :)

  12. Optymistyczna

    14 września 2013 at 14:08

    Przepiękne połączenie! I jak świetnie się mieni, tyyyle kolorów! wow :)

  13. RedRouge

    14 września 2013 at 14:45

    bardzo podoba mi się w takim połączeniu solo mnie nie zachwycał :)

    1. hatsu-hinoiri

      16 września 2013 at 14:35

      Solo na sobie nawet nie próbowałam ;)

  14. Zajęczak

    14 września 2013 at 15:16

    Genialne! Cała ja w tym siedzę *_*

    1. hatsu-hinoiri

      16 września 2013 at 14:36

      Wyobraziłam sobie zająca całego umalowanego fantasy fire XD

    2. Zajęczak

      18 września 2013 at 06:42

      :D
      To jest Zając na miarę naszych możliwości!

  15. Aleksandra A

    14 września 2013 at 17:37

    Nie lubię z reguły lakierów drobinkowych ale ten jest świetny!

  16. Malini S

    14 września 2013 at 18:21

    Też go mam i jest jednym z moich ulubieńców :)

  17. madziula

    14 września 2013 at 18:44

    o widzisz dobrze czasami poczytać mądrych ludzi :) jaki ja miałam wkurw jak po pięciu warstwach nadal nie krył jak należy – a tu takie piękne rozwiązanie – na jakiś granat!!! genialne!! dziękuję

    1. hatsu-hinoiri

      16 września 2013 at 16:50

      Proszę bardzo :)
      Internet zawsze znajdzie jakieś rozwiązanie ;)

  18. Veronique

    14 września 2013 at 18:48

    o cholera…. a oglądam ten lakier co jestem w rossmanie, zdychałam, wzdychałam, a ciągle mi było szkoda kasy.. teraz już wiem… jestem oslem skończonym! Przegenilany!<3

    1. hatsu-hinoiri

      16 września 2013 at 16:52

      Zaraz tam osłem ;p po prostu potrzebowałaś dobrego powodu, żeby go do koszyka wsadzić ;)

    1. hatsu-hinoiri

      16 września 2013 at 16:54

      No ;p
      jeden z dwóch lakierów, które mam kupione na zapas po dodatkowej butelce ;)

  19. Justyna K

    14 września 2013 at 20:05

    cudny kolor, aż nie można wzroku oderwać :)

  20. Chilli

    14 września 2013 at 20:32

    hehe lakier na huśtawce XD

    1. Chilli

      16 września 2013 at 19:09

      mrożący krew w żyłach filmik :) wygląda jak lakier bujający się na huśtawce XD

  21. beauty-labyrinth

    14 września 2013 at 22:01

    Fantasy Fire już wszędzie poznać można ;) lubię takie połączenia :) podoba mi się, jako jeden z niewielu "fioletów":)

    1. hatsu-hinoiri

      16 września 2013 at 16:56

      A ja jestem z tych co każdy fiolet na paznokciach z radością witają ;)

  22. France30

    15 września 2013 at 05:59

    Obydwa lakiery są świetnie, a razem to już w ogóle :)

  23. kleopatre

    15 września 2013 at 07:15

    Jest genialny (a u mnie stoi jeszcze nie wypróbowany..wstyd..)!

    1. hatsu-hinoiri

      16 września 2013 at 16:57

      Nic straconego, w każdej chwili możesz użyć ;)

  24. K.O.T.

    15 września 2013 at 08:50

    Masz rację, FF to lakier, którego nie da się pomylić z żadnym innym.
    Mam i nawet lubię al zdecydowanie na ciemniejszych bazach :)

  25. Słonecznik

    15 września 2013 at 10:02

    Wow!! Rewelacja!! Wstyd się przyznać, ale nie znałam FF wcześniej ;)

    1. hatsu-hinoiri

      16 września 2013 at 17:00

      Patrz ile ciekawych rzeczy w Internecie człowiek może znaleźć ;)

  26. Marlenails

    15 września 2013 at 20:58

    boskość :) pomyśleć że go mam już rok i ani razu nie użyłam :/ ehh

  27. rogaczki

    16 września 2013 at 12:52

    ja swój fantasy fire postanowiłam zmieszać i zrobić bury lakier z drobinkami i nutką fioletu :) może kiedyś odkupię oryginalną buteleczką, bo trochę tęsknię za tym efektem :)
    pozdrawiam, A

    1. hatsu-hinoiri

      16 września 2013 at 17:04

      Swoją butelkę traktuję jak święty graal i nigdy nie dałabym na zmieszanie ;)
      Przynajmniej wyszedł Ci taki efekt jak chciałaś? ;)

  28. Mika

    16 września 2013 at 18:37

    wow świetny efekt!!! Bardzo mi się podoba :)

  29. Sarita

    18 września 2013 at 23:23

    Chyba go w końcu kupię, bo wiecznie oglądam na blogach i się zachwycam :).

Leave a Reply