Ombre czy gradient? – oto jest pytanie

Padam na twarz, ale dzisiaj zobaczyłam, że Ali znalazła świetny artykuł, który w prosty sposób tłumaczy różnicę między paznokciami z gradientem (czyli po naszemu cieniowaniem), paznokciami ombre i paznokciami skittles. Muszę się nim z Wami podzielić ;)
Notka jest po angielsku, ale nawet bez czytania, patrząc tylko na zdjęcia i ich podpisy, można się zorientować co jest co.
Nie wiem skąd się wzięły ostatnie cuda w nazewnictwie. Sama już się zaczęłam gubić co jak nazywać, bo od paru tygodni gradienty na blogach są nazywane ombre, a ostatnio nawet zobaczyłam coś, co sugeruje, że ombre to skittles. Ale tak sobie myślę, że gdzieś musiało powstać zamieszanie, bo to raczej dziwne, żeby dwie kompletne różne metody, dające inny efekt nazywać w ten sam sposób.

Wszystkich zainteresowanych zapraszam TUTAJ :)
A żeby nie było smutno i bez zdjęcia to na zakończenie dodam jeden z moich mani zrobionych na gradiencie ;)

48 komentarzy

  1. wiolka94

    29 maja 2012 at 17:19

    Wzorek to stempel? Bardzo ładne cieniowanie :))

    1. hatsu-hinoiri

      29 maja 2012 at 17:20

      Wzorek to całopaznokciowa naklejka wodna :)

  2. Obsession

    29 maja 2012 at 17:25

    jakokolwiek… wprowadzasz mnie w kompleksy :P

    1. hatsu-hinoiri

      29 maja 2012 at 17:26

      czym? starym, niedopracowanym, krzywym mani? XD

    2. Obsession

      29 maja 2012 at 17:30

      stary ale jari jak to się mawia :P

  3. tysialikethis

    29 maja 2012 at 17:31

    jak zwykle genialne i dopracowane ;)

    1. hatsu-hinoiri

      29 maja 2012 at 17:34

      kłócić się nie będę, ale ja u siebie zawsze masę niedociągnięć widzę ;)

    2. hatsu-hinoiri

      29 maja 2012 at 17:37

      Czyli obserwator z Ciebie idealny z mojego punktu widzenia ;)

    3. tysialikethis

      29 maja 2012 at 18:08

      czyżby na żywo były inne ;>
      bo na zdjęciu są PRZYZNAJ świetne :)))

    4. tysialikethis

      29 maja 2012 at 18:09

      yyy! no i na żywo na pewno też ;p:)

    5. hatsu-hinoiri

      29 maja 2012 at 18:10

      Na żywo są idealne, bo nie mam w oku takiego wielkiego przybliżenia XD

  4. pannajoanna

    29 maja 2012 at 17:31

    artykuł bardzo przydatny – ja sama ostatnio coś wg artykułu powinno byc gradientem nazywałam ombre – zasugerowałam się dość mocno ombre "włosowym" ;)
    a Twój gradient (:P) bardzo ladny, skojarzyło mi się z falami morskimi :)

    1. hatsu-hinoiri

      29 maja 2012 at 17:39

      Trudno się w tym wszystkim połapać, dlatego dzisiaj propaguję wiedzę ;)

  5. annawanna

    29 maja 2012 at 17:45

    Ale czy słowem "ombre" nie określa się po prostu przechodzenia jednego koloru w drugi kolor? Tak jak było na początku z włosami ombre, później spodnie, koszule i pazury też ombre, to chyba po prostu takie kiedy kolor przechodzi w inny kolor. Więc to może być albo z paznokcia na paznokieć albo na jednym pazurze zrobione za pomocą gąbeczkowania, czyż nie?:P

    Btw, Twoje pazury są zrobione idealnie! nie doszukuj się w nich jakiegoś niedociągnięcia bo go tam nie ma!:P

    1. hatsu-hinoiri

      29 maja 2012 at 17:52

      No z francuskiego ombre to rzeczywiście cieniowanie i pod tym względem wszystko by się zgadzało.
      Z tym, że na początku jak się pojawiły te dwie techniki to tylko jedną nazywano ombre, tą z każdym paznokciem o ton ciemniejszym (czy jaśniejszym, zależy z której strony spojrzeć ;>). Natomiast cieniowanie tak jak na palcu w każdym programie graficznym nazywa się gradient. Więc mamy już dwie nazwy oznaczające cieniowanie.
      Tak sobie myślę, że fajnie właśnie dwoma różnymi nazwami to nazywać, bo jak komuś powiem mam gradient na paznokciach, to od razu wie o co mi chodzi. A teraz w sumie nie wiadomo, które to ;)
      Z włosami, ubraniami itp. nie da się zrobić tego co na paznokciach na początku oznaczało ombre, czyli każdą sztukę o ton ciemniejszą. Paznokcie dają nam więcej możliwości, to i więcej nazw potrzeba ;D

    2. Słomka

      29 maja 2012 at 18:18

      Powiało ścisłym umysłem XD

    3. hatsu-hinoiri

      29 maja 2012 at 18:20

      Dzisiaj tylko ściśniętym ;p

  6. annawanna

    29 maja 2012 at 18:01

    Aha no dobra, sensownie mi to wytłumaczyłaś, zmieniam w takim razie tytuł mego posta:D

    1. hatsu-hinoiri

      29 maja 2012 at 18:03

      To się cieszę, że to co popisałam ma sens :D

  7. KasiaPL

    29 maja 2012 at 18:02

    Dzięki, wreszcie wiem co jak poprawnie nazywać. Poza tym podoba mi się Twój gradient :)

  8. Słomka

    29 maja 2012 at 18:17

    Najpierw zobaczyłam to świetne wyjaśnienie u Swatchaholic, a potem wysyp wpisów z pomieszanymi nazwami i jakoś takoś mi się wesoło zrobiło.

    A najlepsze to są te pomysły na pomieszanie ombre z gradientem. Zróbże coś takiego, pliz *.*

    1. hatsu-hinoiri

      29 maja 2012 at 18:19

      Ooo Słomek ma nowego ava i można go sobie przewijać XD

      Najpierw ombre bym musiała zrobić, nigdy nie robiłam, bo wydaje mi się zbyt podstępne ;)

    2. Słomka

      4 czerwca 2012 at 14:15

      Próbowałaś? :)

      Tak, ombre jest podstępne, tak stwierdzam po tym, gdy zrobiłam swoje, a potem przyjrzałam się zdjęciom.
      Ale tam. Co to dla Ciebie!

    3. hatsu-hinoiri

      4 czerwca 2012 at 15:30

      W te i nazad ;>

      Nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych XD

  9. CoconutLime

    29 maja 2012 at 18:26

    Wow, pięknie to wygląda:)

  10. fashionistka

    29 maja 2012 at 18:51

    dobrze wiedzieć… czyli wszystkie moje cieniowania na blogu mam źle nazwane;D

  11. ulka

    29 maja 2012 at 19:38

    faktycznie w tych nazwach mozna sie pogubić ;)
    Wzorek śliczny

  12. Yasinisi

    29 maja 2012 at 19:45

    Grr.. Net mi się wiesza i wcięło mój komentarz..

    Czytałam artykuł. Zapamiętam na całe życie co jest czym ;)

  13. Kamcia2306

    29 maja 2012 at 21:00

    Wygląda jak morskie fale :)

  14. tova1

    29 maja 2012 at 21:40

    Ile ciekawych rzeczy można się dowiedzieć o zdobieniu paznokci :)

  15. Anuullaa

    30 maja 2012 at 06:04

    Ja tez się pogubiłam w tym naewnictwie.
    A mani jak zwykle świetne:)

  16. MuStories

    30 maja 2012 at 06:34

    Piękne!! i kolory/cieniowanie i wzorek:)

  17. The Wonderful Pinkness

    30 maja 2012 at 07:09

    przydałby się jeszcze artykuł rozróżniający kolor miętowy od pozostałych, bo już wkurza mnie nazywanie miętą wszystkiego co błękitne i zielone …

    1. hatsu-hinoiri

      30 maja 2012 at 08:44

      Przydałby się. Prawdę mówiąc dopiero jak bloga założyłam i zaczęłam chodzić po cudzych zobaczyłam, że może kolor miętowy ;)

  18. apteka marzenie

    30 maja 2012 at 09:25

    O kurcze… świetny ten artykuł… takie ombre jak prezentują to ja uwielbiam :))

    a twój mani śliczny… *.*

  19. dommie

    30 maja 2012 at 10:45

    przydatny artykuł, mi się zawsze wydawało, że ombre i gradient to to samo, tylko inna nazwa ;).
    i piękny mani, chciałabym mieć takie paznokcie :).

  20. Ania

    30 maja 2012 at 11:12

    Wow, nieźle, też byłam przekonana, że ombre i gradient to to samo, co najśmieszniejsze, jak się poszuka w google to na wielu stronach pisze ze wlasnie ombre to takie cieniowanie… Hm, to czas pozmieniać nazewnictwo na moim blogu :D
    Dzięki za super artykuł! :)

  21. jjjustii

    30 maja 2012 at 11:37

    Bardzo efektownie to wygląda, też przymierzam się zamówić te naklejki.

  22. Chabrowa

    30 maja 2012 at 13:26

    Jak zawsze pięknie, dlaczego ja tak nie potrafię ;(

  23. Janelle

    30 maja 2012 at 14:35

    Wyglądają na prawdę pięknie. Artykuł bardzo przydatny :)

  24. Panna Marchewka

    20 listopada 2012 at 20:39

    aż mnie zaintrygowałaś tym komentarzem że moje paznokcie to bardziej gradient niż ombre… no i ja bym się upierała że to ombre tylko na jednym paznokciu :) (swoją drogą chyba usunęłaś ten komentarz bo nie ma go na moim blogu, ale na poczcie widnieje)
    (odnośnie postahttp://pannamarchewa.blogspot.com/2012/11/przesodkie-ombre.html)

Leave a Reply