Ktokolwiek widział…

Dzisiaj chcę się z Wami podzielić moim wielkim lakierowym nieszczęściem ;_;
Na początku lutego pod wpływem Ali, która namiętnie pokazywała mi lakiery a-england, postanowiłam zaszaleć i zamówić dwa na “spróbowanie”. Przy okazji chciałam też załatwić prezent urodzinowy dla niej i kupić jej również dwa lakiery. Cena jednej sztuki niemała, bo aż 9 funtów na stronie a-england, za to przesyłka z Anglii całkowicie darmowa. Na llarowe te lakiery kosztują 12$, ale za to trzeba doliczyć koszty przesyłki, w dodatku pewnie bym przy okazji skusiła się na inne lakiery i bankructwo miałabym murowane.
Ali o a-englad czytała zdaje się same dobre rzeczy, więc nie widziałam powodu, żeby się nie skusić. Co ciekawe obie chciałyśmy te same lakiery, czyli St. George i Dragon. Strona okazała się całkiem przyjemna w obsłudze, zamówienie i płatności załątwiłam bezproblemowo i już po tygodniu (a może nawet szybciej) listonoszka zapukała do mych drzwi z niedużą kopertą ozdobioną naklejką z królową. 
I tu zaczyna się nieszczęście, bo doszła tylko połowa zamówienia ;_; Jeden Jurek i jeden Smok. Koperta była ładnie zaklejona, widać, że nikt przy niej nie majstrował. Jeszcze tego samego dnia skontaktowałam się ze sklepem a-england i poinformowałam o niepełnym zamówieniu. Trochę się bałam, że potraktują mnie jak sklepy w Polsce, ale nie. Dostałam bardzo szybko odpowiedź od właścicielki, że bardzo im przykro, że jeszcze tego samego dnia wyślą mi resztę zamówienia. A do tego mam sobie wybrać lakier całkowicie za darmo. Dwa razy mi nie trzeba było powtarzać – wybrałam Tristama (btw Tristam to kot założycielki a-england, śliczne stworzenie). Zaległe lakiery zostały do mnie wysłane w okolicach 16 lutego i słuch po nich zaginął ;_; 
To nie koniec mojego nieszczęścia. Te dwa lakiery, które przyszły oddałam jak ta głupia Ali, a ona je wywiozła do Chin i zostałam bez lakierów, za to z coraz bardziej zepsutym humorem :/ Trzymanie ich w rękach, a później oddanie komuś (nawet psiapsiółce) jest gorsze od nie trzymania ich w rękach wcale. Na “pocieszenie” zostały mi zdjęcia z jedynego razu gdy miałam je na paznokciach (malowałam oczywiście tymi dwoma, które później trafiły do Ali).
Zdjęcia są w robione w sztucznym świetle i nie oddają w pełni uroku lakierów, ale i tak widać jakie śliczności mi umknęły. 
Ktokolwiek przywłaszczył sobie moje lakiery, niech je odda, albo niech spadną plagi egipskie (szczególnie wrzody i inne parchy) i niech mu się wszystkie paznokcie połamią i porozdwajają, o!
Mimo wszystko nie zniechęciłam się do sklepu a-england, obsługa sklepu jest bardzo miła, a dodatkowy lakier podbił moje serce. Żeby jeszcze poczta i inne instytucje zajmujące się przesyłkami dopisały i wreszcie mi oddały moje skarby ;(
Prawie zapomniałam: ciemniejszy to St. George, a jaśniejszy to Dragon.

 Zdjęcia w sztucznym świetle.
Wszystkie można powiększyć.

59 komentarzy

  1. Rebellious lady

    12 marca 2012 at 17:22

    Kurczę, takie piękności… :(

  2. ejndzel

    12 marca 2012 at 17:26

    Ojoj, niefajnie :(
    zwłaszcza, że lakiery są śliczne… a zwłaszcza ten jaśniejszy wpadł mi w oko :)

    1. ejndzel

      12 marca 2012 at 17:27

      nie… ja nie mam problemu z powtórzeniami ZWŁASZCZA w komentarzach, hahah XD przepraszam, jestem zmęczona

    2. hatsu-hinoiri

      12 marca 2012 at 17:29

      Gdybyś nie dopisała drugiego komentarza, pewnie nie zwróciłabym uwagi XD

    3. ejndzel

      12 marca 2012 at 17:30

      no, a teraz wali po oczach >_<

    4. hatsu-hinoiri

      12 marca 2012 at 17:32

      Skasuj i napisz jeszcze raz ;>

    5. ejndzel

      12 marca 2012 at 17:34

      Jak ja skasuję to zostanie takie coś "ten komentarz został usunięty przez autora" :D Musiałabyś Ty to zrobić, żeby nie zostały żadne ślady :>

    6. hatsu-hinoiri

      12 marca 2012 at 17:36

      Zawsze po kimś kasuję to "coś", więc decyzja należy do Ciebie. Jak skasujesz, to "dokasuję" do końca, łącznie z naszą wymianą zdań na ten temat ;)

    7. ejndzel

      12 marca 2012 at 17:38

      I musiałabyś skasować te pozostałe :D nie, to chyba nie ma sensu. Jakoś to przeżyję xD
      PS też ciągle Ci się wyświetla jakiś error 503?

    8. ejndzel

      12 marca 2012 at 17:38

      O, odpisałam w tym samym czasie i znów powtórzyłam, tyle że teraz Ciebie. Chyba muszę iść spać.

    9. hatsu-hinoiri

      12 marca 2012 at 17:39

      W weekend co usiłowałam komentować, to mi wywalało stronę z errorem, chyba nawet z tym numerkiem. Dzisiaj mam spokój. Widać przeszło na Ciebie ^^"

    10. hatsu-hinoiri

      12 marca 2012 at 17:42

      Spanie jest dobre, zwłaszcza w taki paskudny dzień jak dzisiaj ;)

    11. ejndzel

      12 marca 2012 at 18:14

      Oj taaak, jeszcze zjeździłam pół miasta za spodniami na konia XD i zrobiłam kilka kółek wokół cetrum handlowego, bo nie mogłam znaleźć wejścia do liroy marlin (nie to, żebym szła po żarówkę, która okazała się być w sklepie pod blokiem… ) To był zły poniedziałek :< A tu jeszcze trzeba się uczyć na jutro.

    12. ejndzel

      12 marca 2012 at 18:15

      liroy merlin* – nienawidzę tej nazwy >_<

    13. hatsu-hinoiri

      12 marca 2012 at 18:42

      Każdy poniedziałek jest zły, no chyba, że jest wolny ;)

    14. Obsession

      12 marca 2012 at 19:00

      ejndzel – ja po dziś dzien wymówić poprawie tego dziadostwa nie potrafie XD o pisowni nie wspominając :D

    15. ejndzel

      12 marca 2012 at 20:22

      :D ja przez większość swojego życia myślałam, że to się wymawia liroj merlin xD ależ byłam zdziwiona, gdy w reklamie usłyszałam jakieś lerła merlę xD

    16. hatsu-hinoiri

      13 marca 2012 at 07:26

      Aaaa lerła merlę, to teraz wiem o jaki sklep chodzi XD

  3. gina_deville

    12 marca 2012 at 17:32

    współczuję :( może jakimś cudem jeszcze do Ciebie dojdą, nie można tracić nadziei :) też jestem pod dużym wrażeniem a-england, i po Twoich doświadczeniach mają u mnie kolejnego plusa.

  4. maxcom

    12 marca 2012 at 17:32

    szkoda ze cię okradli:( fajny pomysł żeby malowac co paznokciec inny kolor

  5. Paramore

    12 marca 2012 at 17:37

    Szkoda :( Nienawidzę, jak nastawiam się na przesyłkę, a ona przychodzi znacznie później. Co dopiero by było, gdyby jakaś nie doszła – to nie na moje nerwy -.-
    W każdym razie lakiery piękne :)

  6. tysialikethis

    12 marca 2012 at 17:38

    kurczaczek !
    ale piękne !: ))
    twoje paznokcie i zdjęcia jak z reklamy hihih;)
    śliczności

  7. xkeylimex

    12 marca 2012 at 17:47

    Współczuję :( lakiery rzeczywiście są boskie! A poczta to po prostu #@$%%^$^& (nie będę się brzydko wyrażać)- też mi ukradli już parę paczek i słuch po nich zaginął :(

  8. Obsession

    12 marca 2012 at 18:08

    "szczególnie wrzody i inne parchy" uff dobrze, że nie mam tych lakierów u siebie XD wrzodów i parch wszelkiej maści wystrzegam się jak ognia :D

    ej smutasku, nie smutaj się nooooooo, ejjjjj polepszy sie jak pomogę przy sprawdziankach i wystawię za Ciebie kilka pał? :D

    1. hatsu-hinoiri

      12 marca 2012 at 18:11

      Dziękuję za propozycję, ale jakkolwiek to nie zabrzmi, ze stawianiem pał radzę sobie świetnie sama XD

    2. Obsession

      12 marca 2012 at 18:17

      no tak, pięknie, najgorsza robota to dla mnie (sprawdzianky) a satysfakcji zero (wbijanie pał) i badź tu dobra dla innych pfff XD

    3. Obsession

      12 marca 2012 at 18:26

      dokładnie! nie pierwsza i nie ostatnia jesteś to się juz nieco uodporniłam, ale trzeba przyznać, że lata mnie kosztowało budowanie tej twardej skóry XD

  9. Obsession

    12 marca 2012 at 18:33

    ot i wymyśliła XD pancernik droga pani, pan-cer-nik :D

    1. hatsu-hinoiri

      12 marca 2012 at 18:44

      A to znam, takie małe ze śmiesznym ryjkiem XD
      Ale pan-cer-nik ma strasznie skórę zrogowaciałą, nic dziwnego, że ciągle szukasz kosmetyków nawilżających ;>

    2. Obsession

      12 marca 2012 at 19:02

      ciekawe spryciulo co byś mi pojechała przy hipopotamie? /strach się bać/ XD
      ryjki mają nie śmieszne i są brzydalami więc sobie wypraszam nie zgadzając się VETO XD bo ja mam pikne lico

    3. hatsu-hinoiri

      12 marca 2012 at 19:06

      Sama sobie tego pancernika dałaś, to protestuj do siebie nie do mnie XD
      Przy hipopotamie nie miałam nic ciekawego w planach :P W dodatku miał być nosorożec, ale mi słowo uciekło XD

    4. Obsession

      12 marca 2012 at 19:11

      jakoś średnio Ci wierzę, bo żeś sama przyznała żeś zła kobieta wiec dobroci i współczucia u Ciebie nie szukam bo to pewno próznia XD

      jak mam sama siebie oprotestować? no jak?
      dobra kuxwa niech bedzie ten pancernik, będę słowna :DDDD i mam malutki ryjek, taki tyci :D

    5. hatsu-hinoiri

      12 marca 2012 at 19:16

      Ty lepiej ze mnie nie rób takiego wielkiego evila, bo się przejmę i zastosuję :P
      A na sobie to możesz strajk włoski zastosować, po jednym dniu będziesz miała się dość XD

    6. Obsession

      12 marca 2012 at 19:20

      wszyscy mieliby dość XD
      strajk włoski to mam teraz, przykład? dzięki Twojej pomocy, ogromnemu wsparciu! piszę recezję toniku do twarzy od kilku h XD dzięki!

  10. sabbatha

    12 marca 2012 at 18:39

    tempe chuje ((c) Kapitan Bomba) :P

    1. Obsession

      12 marca 2012 at 18:41

      hahah /lubi to, piąteczka/ :]

    2. hatsu-hinoiri

      12 marca 2012 at 18:43

      To im po stringach pociągnęłaś XD

  11. patryshkaa

    12 marca 2012 at 19:37

    smutna historia zs tymi lakierami :( te ze zdjęc są prześliczne:)

  12. farfallebelle

    12 marca 2012 at 20:15

    Oj, w przypadku takich pięknych lakierów to musi baaaardzo boleć.
    Ja już ponad miesiąc czekam na paczkę z iherba i już zaczynam się niepokoić. Eh, coś złego się dzieje z tymi paczkami zza granicy;/

  13. jjjustii

    12 marca 2012 at 21:05

    Oba są równie piękne, zielenie idealne.
    Co do zakupów to całkowicie rozumiem Twoje rozgoryczenie, sama długo był tego nie przebolała.

  14. Agata Ma Nosa

    12 marca 2012 at 21:13

    o żesz, bardzo ładne!
    nie cierpię jak giną mi paczki i wieki zajmuje ich odzyskanie – co dzieje się niestety w przypadku tylko rejestrowanych:(

  15. Yasinisi

    12 marca 2012 at 21:16

    Kiepsko.. Znam ten ból niestety.. Też raz zostałam pozbawiona radości cieszenia się z wysłanej do mnie paczki.. :(
    Mam jednak nadzieję, że może lakiery zagineły w akcji, ale jednak dotrą..

    A co do samej marki.. Widziałam ogrom fotek na różnych blogach. Wyglądają nieziemsko (te dwa ze swatchy też). Szkoda, że cena dobijająca, no i dostępne jedynie za granicą..

  16. Carolajna

    12 marca 2012 at 21:51

    zapomniałabym ma pytanie co do td.nie wiesz czy istnieje inna możliwość zamówienia lakierów niż podają na stronie chodzi mi o końcową tabelę.

    1. hatsu-hinoiri

      13 marca 2012 at 07:21

      W sensie inne opcje przesyłki? Nie wydaje mi się :/ Inne opcje są tylko dla USA i okolic o ile się orientuję.

  17. Mooncat

    12 marca 2012 at 22:32

    Jaka szkoda, że lakiery zaginęły, bo piękne są.. Jest cień nadziei, że spadły gdzieś w rozdzielni na poczcie i czekają, aż ktoś je znajdzie, może jeszcze dojdą :).

  18. MadAsAHatter

    12 marca 2012 at 22:56

    Współczuję, kurczę. Coraz większy strach zamawiać. Oba lakiery piękne, ale moje serce należy do George'a :)

  19. Aguś

    13 marca 2012 at 09:58

    Wielka szkoda,niestety chyba każdej z nas przynajmniej raz przytrafiła się taka historia,więc łączymy się z Tobą w bólu!

  20. kleopatre

    13 marca 2012 at 10:54

    Ehhhh ale lipa:/ Oba przepiękne!

  21. Kamila

    13 marca 2012 at 12:13

    ładne te lakiery. granatowy wygląda trochę jak holo. :) zachęcam do wzięcia udziału w moim pierwszym rozdaniu: kkamilaa.blogspot.com/2012/02/zapraszam-na-moje-pierwsze-rozdanie.html do wygrania lakiery i naklejki do paznokci oraz pędzelek do makijażu.

  22. sauria80

    14 marca 2012 at 16:54

    aaa jest nad czym płakać ;/

  23. Słomka

    17 marca 2012 at 21:51

    Zaiste smutna historia :( Ale może jeszcze nie ma zakończenia.
    I pomyśleć tylko, ile cudów byś nam pokazała z tymi pięknymi lakierami.

Leave a Reply