Na kłopoty z lakierem najlepszy pękacz

Ameryki nie odkryłam, ale i tak to napiszę. Jak się człowiek spieszy lub złapał lenia, a lakier robi przykre niespodzianki w postaci smug, bąbelków i innych paskud, to najlepiej sięgnąć po lakier pękający. 
Dzisiaj pierwszy raz po dłuuugiej przerwie byłam w pracy i przyszłam do domu padnięta. Przede mną było robienie obiadu, a lakier na paznokciach dawał mi do zrozumienia, że pora się z nim pożegnać. Miałam w planach tylko pomalować paznokcie dwoma warstwami, a ewentualne ozdabianie zostawić na wieczór lub jutro. Niestety do malowania wybrałam sobie lakier Wet n Wild Wild Shine Eggplant Frost. W zasadzie jest to duochrom fioletowo-granatowy, który ma całkiem przyjemną konsystencję. Ale pędzelek ma fatalny. Najcieńszy pędzelek jaki widziałam – średnica 2 mm. Pędzle przy linerach grubsze bywają >_< Efektem były smugi i bąble oraz problemy z malowaniem przy skórkach. Miałam zatem dwa wyjścia: zmazać albo wypróbować mój najnowszy lakier pękający. Widać co wybrałam ;) Pękacz to Golden Rose Graffiti Nail Art numer 11 – fioletowa baza z mnóóóóóóstwem złotych drobinek. Na ciemnym tle widać przede wszystkim złote drobinki, na jasnym przede wszystkim fiolet (robiłam przed chwilą próbę na wzorniku). Chyba wolę ten złoty efekt na ciemnym tle. 
Nie patrzcie zbyt uważnie na skórki. Zmywacz z Isany mi je przesuszył i trochę je poprawiłam obrabiając zdjęcia, ale i tak bywało lepiej :P Znowu muszę się rozejrzeć za jakimś zmywaczem, bo wysuszona skóra przy “odpicowanych” paznokciach wygląda żałośnie >_<

W pełnym słońcu.

W cieniu.

12 komentarzy

  1. Paulina

    29 sierpnia 2011 at 16:53

    fajnie to wyglada, jeszcze nie widzialam tAkiego pekacza

  2. Paramore

    29 sierpnia 2011 at 17:45

    Świetne połączenie, pękacz ma niesamowity kolor :)

  3. jjjustii

    29 sierpnia 2011 at 17:57

    Taki pękacz to mi się podoba, super.

  4. rockisnext

    29 sierpnia 2011 at 21:35

    ale fajny :D nie wiedzialam ze GR robi takie z drobinkami
    hehe ostatnio widzialam takie zdanie 'jak cos nie wychodzi – trzeba dodac kropki' XD kazdy ma swoja metode

  5. Carmen10210

    29 sierpnia 2011 at 21:41

    Ale ładne :)
    Też tak robię XD

  6. M

    30 sierpnia 2011 at 00:16

    Zostałaś otagowana na moim blogu – http://malakosmetyczka.blogspot.com/2011/08/wrociam.html – zapraszam do zabawy :D

  7. hatsu-hinoiri

    30 sierpnia 2011 at 05:53

    @rockisnext Tu by nawet kropki nie pomogły, trzeba było sięgnąć po silniejsze środki XD

  8. Rina

    30 sierpnia 2011 at 12:54

    polecam Ci zmywacz do paznokci firmy Delia Cosmetics, CORAL regenerujący z ekstraktem z dzikiej róży i protein jedwabiu- nie przesusza paznokci oraz skórek wokół nich mi bardzo odpowiada, kiedyś używałam z firmy Isana ale miałam problem z przesuszonymi skórkami więc przerzuciłam się na ten. Pozdrawiam :)

Leave a Reply